Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...




Kontakt:
kabamaiga@gmail.com








Teraz w kuchni









Można mnie tutaj znaleźć

Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria



Durszlak.pl



Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi

my foodgawker gallery

my photos on tastespotting








Blog > Komentarze do wpisu

Tagliatelle Suzette

Powiem krótko, zakochałam się w tym smaku.  Mogłabym jeść to danie na śniadanie, obiad, kolację i potem jeszcze na deser.  Tylko nie wiem co na to moje biodra ;)  Danie wzbudziło podziw w rodzinie nie tylko na talerzu, ale i w trakcie przygotowywania.  Synio jak zobaczył jak flambiruję naleśniki powiedział "Wow, a ja myślałem, że tak potrafią tylko prawdziwi kucharze". Małżonek natomist obawiał się o stan naszych mebli po tym wyczynie - na szczęście nic nie spłonęło.

Przepis pochodzi z książki "Meals in minutes" Ainsley'a Harriott'a.

tagiatelle suzette

Składniki:

100 g mąki pszennej

1/4 łyżeczki soli

1 jajko, lekko ubite

25 g roztopionego masła (nie dałam)

250 ml mleka

olej słonecznikowy do smażenia


40  g niesolonego masła

2 łyżki cukru pudru (dałam waniliowy) + 1 łyżka

skórka i sok z 2 pomarańczy

2 łyżki brandy (dałam jasny rum)

śmietana do podania

 

Wykonanie:

Przesiać mąkę i sól do miski, zrobić dziurę i wlać jajko, masło i połowę mleka.  Dobrze ubić aż się wszystko połączy i potem stopniowo dodać pozostałe mleko.

Rozgrzać odrobinę oleju na 18 cm patelni, i smażyć cienkie naleśniki (powinno wyjść około 8 sztuk). Naleśniki ułożyć jeden na drugim, zwinąć w rulon i pokroić na około 1 cm paski.


Na patelni rozgrzać masło z 2 łyżkami cukru, sokiem i skórką z pomarańczy.  Mieszać aż cukier się rozpuści.  Wrzucić pocięte naleśniki i podgrzać mieszając.  Nastęnie przesunąć naleśniki na jeden brzeg patelni i zwiększyć ogień.  Posypać pozostały cukier na puste miejsce a kiedy zacznie się topić i bulogtać nalać alkohol.  Ostrożnie podpalić.  Pozwolić płomieniom wypalić się.  Podować natychmiast z odrobiną śmietany.

tagiatelle suzette

 

/wydrukuj przepis/

sobota, 30 stycznia 2010, kabamaiga
Komentarze
2010/01/30 17:02:39
Moja ciocia robi podobnie dodając jeszcze figi do tego. Jest pyszniaste. Muszę i ja w końcu takie zrobić :)

Pozdrawiam :D
-
2010/01/30 17:45:29
super może kiedyś zrobię :-)
-
2010/01/30 19:04:25
Hihi, to ja z tych, co panicznie boją się podpalania na patelni. :D Wiele bym dała by pozbyć się tego lęku, bo wyobrażam sobie jak bardzo flambirowanie wpłya na smak potrawy... Ech...
-
2010/01/31 00:57:08
Fajny pomysl na nalesniki na slodko, dla dzieciakow i nie tylko :)
-
2010/01/31 01:10:43
Jej,alez pysznościowe zdjęcia, mniam!:))
-
2010/01/31 05:22:44
Hmn ciekawy pomysł na ten makaron, musze wyporbować:)
-
2010/01/31 13:14:22
Wyglada pysznie. Ja jeszcze nic nie flambirowalam niestety (a moze to i dobrze bo nie wiem, jak by sie to skonczylo) :)
-
2010/01/31 13:34:42
Ivon może być ciekawe, jeśli się lubi figi, a ja niestety jeszcze nie

kasandra - polecam

Małgosiu do odważnych świat należy, to nie jest takie straszne

Monikucha, zapewniam, że to nie tylko dla dzieciaków

Majanko ojejku dziękuję bardzo

Gosiu, wypróbuj koniecznie

Maju skończy się pomyślnie, zapewniam. Tylko dzieciaczka z dala od kuchni na ten moment ;)
-
Gość: Jola, 83.238.57.10*
2010/01/31 15:20:04
Gratuluję kolejnej wspaniałej potrawy. Zdjęcia są przepiękne, działają na wyobraźnię. Biorąc pod uwagę, że nasza jamniczka reaguje histerycznie na fajerwerki, widok płonącej patelni doprowadziłby ją do załamania nerwowego :)