Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...




Kontakt:
kabamaiga@gmail.com








Teraz w kuchni









Można mnie tutaj znaleźć

Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria



Durszlak.pl



Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi

my foodgawker gallery

my photos on tastespotting








Blog > Komentarze do wpisu

Flan kawowy

Jak tylko przygotowałam ten pomarańczowy zamarzyłam o wersji kawowej.  Zrobiłam go też natychmiast.  W między czasie opublikowałam wpis o pomarańczowym i jeden z czytelników napisał, że to parzenie jajek nie pomaga.  No cóż, szkoda.  Flan zjadłam, bez efektów chorobowych na całe szczęście, smakował, ale chyba jednak się wystraszyłam.  Może znacie jakiś sposób na pozbycie się salmonelli?  W końcu tyle cudnych przepisów z surowymi jajkami. A flan przygotuję jeszcze raz, tylko tym razem już tradycyjną metodą :)

 

flan kawowy

Składniki (na 4 spore porcje):

  • 2 jajka
  • 1/2 łyżeczki drobnego cukru (dałam waniliowy) - można ilość cukru modyfikować
  • 150 ml kawy
  • 1 łyżka żelatyny

flan kawowy

Wykonanie:

Jajka należy umyć a następnie sparzyć.  Żółtka i cukier ubijamy aż masa zgęstnieje.  Zaparzamy 150 ml kawy. Żelatynę rozpuszczamy w 50 ml ciepłej kawy. Następnie dodajemy resztę kawy i mieszamy.  Przestudzoną kawędolewamy powoli do ubitych żółtek i nadal ubijamy, aż wszystko zacznie tężeć.  W drugiej misce ubijamy białka ze szczyptą soli i ewentulanie cukrem.  Ubite białka delikatnie dodajemy do tężejącej masy żółtkowo-kawowej.  Gotową masę wylewamy do naczynek i  wstawiamy do lodówki do całkowitego zastygnięcia.  (ja część naczynek wyłożyłam folią samoprzylepną, bo bałam się, że nie będę mogła wyjąć deseru.  Okazało się to jednak niepotrzebne.  Deser bardzo ładnie sam odchodzi od ścianek - wystarczy tylko lekko przejechać nożem po brzegach naczynka)

 

flan kawowy

 

/wydrukuj przepis/

piątek, 08 kwietnia 2011, kabamaiga
Tagi: kawa jajka
Komentarze
2011/04/08 13:07:59
bardzo mi się podoba :)
-
2011/04/08 13:31:21
ależ on apetyczny!
-
2011/04/08 13:59:38
Przyznam szczerze, ze mi akurat surowe jaka nie przeszkadzają w przepisach....ale co do parzenia jajek to nam nawet na studiach mówili, że parzenie jaj zabija salmonellę... ja parzę i nigdy mi się nic nie stało. Moja siostra w dzieciństwie przechodziła salmonellę, zaraziła się po zjedzeniu lodów i wtedy w szpitalu nawet mówili, że trzeba jaja sparzać wrzątkiem...ale ekspertem nie jestem, wiec tyle w tej kwestii:) ...flan to istne cudo, a ja tekiego cuda jeszcze nie jadłam:) pozdrawiam Kochana:)
-
2011/04/08 14:01:51
Ech... za każdym razem jak jem kogle-mogle czy inne surowe jajka to z duszą na ramieniu trochę, bo wiem, że wrzątek zabija choróbsko tylko ze skorupki. Liczę jednak na to, że jajka i kury z ferm są pod kontrolą wet i że nie ma w nich salmonelli. Podobno jeden ze znanych lubelskich pediatrów mówił mojej koleżance, że prawdopodobieństwo zachorowania po wyszorowaniu i sparzeniu jajek jest małe. No i ja czasem ryzykuję ;) Ostatnio przy biszkopcie... mniam :D A Flan jeden i drugi pysznościowo wygląda!
-
2011/04/08 14:35:06
na jajkach i salmonelli się zupełnie nie znam.
ale flan wygląda cudnie.
-
2011/04/08 14:55:32
ja bylam zawsze przekonana że salmonella jest tylko na skorupce.. a nie w jajku, a także o tym że parzenie jajek jest wystarczającą metodą na jej pozbycie. Choć szczerze mówiąc nie przepadam za przepisami z surowymi jajkami, ze względu jednak na lekką obawę. Co nie znaczy że nie jadam.. bo tiramisu z jajkami też robiłam i a apetytem zjadłam :)
A tak poza tym to zrobiłaś tak apetyczne foteczki.. że zapewne bym się skusiła.. mimo tych jaj ;)
-
2011/04/08 16:48:35
wspaniały! kawowe desery są idealne jak dla mnie :)
-
2011/04/08 18:04:34
Chantel bardzo się cieszę
Basiu :)
Jolu też mi się tak właśnie wydawało, nie wiem trzeba by się dowiedzieć od jakiegoś specjalisty
Agnieszko w końcu jest ryzyko jest zabawa ;)
Asiu dziękuję
Milk chocolate a może czasami lepiej nie wiedzieć co jest w środku
Paulo oj i dla mnie
-
2011/04/08 19:48:04
Karolino, Twoj kawowy flan to rozkosz dla mojego podniebienia :) Mysle, ze gdybys mnie nim poczestowala nie odmowilabym :)) Chociaz ja sama czesto rezygnuje z pysznych przepisow wlasnie ze wzgledu na surowe jajka. Jakos nie moge sie przemoc chociaz jakis czas temu jadlam u znajomych tiramisu z surowymi jajkami i musze przyznac, ze bylo doskonale :) Chociaz nie moglam pozniej pozbyc sie mysli o tej salmonelli wlasnie...eh...
-
2011/04/08 23:52:40
ale pysznosci:) chetnie bym sie poczestowala taka filizanka:)
-
2011/04/09 07:58:38
Jak fajnie wygląda w kubku, nie można odróżnić na pierwszy rzut oka czy to kawa, czy już deser. Bardzo ładne :)
-
2011/04/09 08:16:44
Wspaniały !
Robiłam pomarańczowy kiedys, był pyszny. Musze zrobić kawowy:) Ja jakoś się salmonelli nigdy nie obawiałam,ale też rzadko robię coś z dodatkiem surowych jaj. Jednak np do tiramisu dodaję takie własnie jaja i nie miałam nigdy obaw :))

Pozdrowionka:)
-
2011/04/09 09:00:37
Ja wychodzę z założenia, że nie ma co z tą salmonellą panikować - cała moja rodzina wcina surowe jajka od wielu lat i salmonellę miałam tylko ja - w dodatku nie po jajkach, ale po wodzie prosto ze studni. Jak widzicie - żyję, nic mi nie jest, żołądek mam jak koza - mogę zjeść wszystko.

Zanim trafią do sprzedaży jajka i kury są badane, to też zmniejsza ryzyko. A sparzenie skorupek na pewno nie zaszkodzi, bo wybije wszelkie inne bakterie.
-
Gość: , 77-253-198-116.adsl.inetia.pl
2011/04/09 09:27:52
Dla salmonelli zabójcze jest wtłaczane podczas ubijania jajek powietrze, jeżeli dodatkowo jajko sparzymy to ryzyko zakażenia jest znikome.
-
2011/04/09 11:46:06
Maju oj wiem, że z Ciebie kawoszka. Zapraszam w takim razie
Kulinarnespotkania częstuję oczywiście
Asiu prawda?
Majanko ja jakoś nie myślałam, ale jakoś się tamtego komentarza wystraszyłam
Usagi muszę przyznać, że powoli lęk mija :) Dziękuję
Gościu nigdy bym nie pomyślała, że powietrze ma takie właściwości
-
2011/04/09 13:48:44
Zupełnie, ale to zupełnie się nie boję.:)
Jajka kupowane w źródle, w którym się je bada - jest niemal w 100 procentach wolne od pałeczek salmonelli. Mogą być groźne takie kupione na rynku, od jakiejś babci. Te z wiadomego źródła wystarczy trzymać w lodówce i przed użyciem przez 10 sekund sparzyć skorupki - ryzyko zarażenia właściwie żadne. Dokładnie takie same jak przy jedzeniu surowych warzyw i owoców, bo salmonelloza nie siedzi wyłącznie na jajkach.
Tylko spokój nas może uratować.;)
-
2011/04/09 20:43:21
MHmh!

www.przysmakiewy.pl
-
2011/04/09 23:21:16
Lekka ja mam jajka wiejskie, więc różnie może być. Ale masz rację, spokój jest najważniejszy
Biedrono :)
-
2011/04/16 19:40:55
Zachęcona udanym przepisem i smakiem muffinek z kiwi postanowiłam skorzystać z Twojego kolejnego przepisu i zrobić flan. Niestety nie wyszedł albo po prostu mi nie posmakował. Cukru w ogóle nie mogłam wyczuć niestety. Konsystencja mi wyszła dokładnie taka jak Tobie, ale w smaku nic szczególnego, a tak się pozytywnie nastawiłam widząc Twoje zdjęcia. Może to wina tego, że jestem laikiem i cos zrobiłam nie tak. Może spytam o 2 rzeczy, które mnie nurtują. Czy to ma znaczenie z jakiej kawy korzystam? Dałam parzoną w ekspresie a nie rozpuszczalną. I ostatnie pytanie - czy flan należy ubijać trzepaczką? Korzystałam z dość wysokiej miski, a ciągle coś z niej wylatywało...
-
2011/04/17 19:59:06
Silverose. Ja piję gorzką kawę i dlatego nie słodziłam flanu, tak jak jest w przepisie ilość cukru można modyfikować. Co do kawy to ta w ekspresie jest dla mnie dużo lepsza, więc to chyba nie powinien być problem. Ja ubijałam robotem, a nie trzepaczką. Być może powinnaś zmniejszyć obroty. Wersja pomarańczowa jest dużo wyraźniejsza w smaku, więc może ta posmakuje Ci bardziej.
-
2011/04/17 22:34:04
O, dziękuję bardzo za odpowiedź. Natchnęła mnie trochę optymizmem. W takim razie zrobię na pewno kolejne podejście do flanu :)
-
2011/04/17 22:35:43
Silverose a może spróbuj wersję oryginalną flanu - taką pieczoną