Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...




Kontakt:
kabamaiga@gmail.com








Teraz w kuchni









Można mnie tutaj znaleźć

Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria



Durszlak.pl



Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi

my foodgawker gallery

my photos on tastespotting








Blog > Komentarze do wpisu

Syrop z kwiatów czarnego bzu

Udało mi się.  W ostatniej chwili zebrałam kwiaty bzu.  Zrobiłam cudownie pachnący syrop według przepisu Beatki, której przepis cytuję poniżej.  Przepis dodaję do Kwiatowej Akcji Pinkcake.

 

syrop z bzu

 

Składniki:

  • 20-40 baldachów czarnego bzu
  • 1 kg cukru
  • 20 g kwasku cytrynowego lub sok z 1 cytryny
  • 1 litr wody

 

Wykonanie:

Kwiaty zbieramy w suchy, słoneczny dzień (najlepiej takie, które są w początkowej, a nie w końcowej fazie kwitnięcia). Zrywamy je delikatnie i równie delikatnie układamy je w misie lub w worku (nie zamykamy go). Pamiętajmy by nie zrywać zbyt wielu kwiatostanów z tego samego drzewa. Po przyniesieniu ich do domu rozkładamy delikatnie kwiaty bzu na papierze, by umożliwić ewentualnym ich mieszkańcom ewakuację ;) Nie polecam potrząsania baldachami, pozbywamy się bowiem wtedy nie tylko robaczków, ale i pyłku kwiatowego. Następnie, bezpośrednio nad naczyniem w którym będziemy przygotowywać syrop,  odcinamy kwiaty bzu tak, by zachować jak najmniejsze części zielonych gałązek (to one bowiem mogą nadać syropowi gorzkiego posmaku). Im więcej mamy kwiatów, tym mocniejszy będzie nasz produkt końcowy, jednak nawet z 10-15 dużych baldachów otrzymamy aromatyczny, delikatny syrop.
Po oberwaniu kwiatów przygotowujemy zalewę : zagotowujemy wodę z cukrem i kwaskiem (lub sokiem z cytryny) i wrzątkiem zalewamy kwiaty (wszystkie muszą być zakryte syropem), przykrywamy i odstawiamy na 2-4 dni, delikatnie mieszając zawartość naczynia mniej więcej raz dziennie. Następnie dokładnie filtrujemy syrop i przelewamy do wyparzonych butelek; jeśli chcemy przechowywać go dosyć długo, radzę syrop zapasteryzować (możemy zagotować go tuż przed wlaniem do butelek). Syrop który nie jest pasteryzowany przechowuję zawsze w lodówce, a pasteryzowany – w piwnicy. Po otwarciu syrop przechowujemy w lodówce.

syrop z bzu


/wydrukuj przepis/

czwartek, 16 czerwca 2011, kabamaiga
Komentarze
2011/06/16 08:47:25
super taki soczek, pamiętam z dzieciństwa moja mama robiła soki z czarnego bzu ale oprócz kwiatów zbierała póżniej owoce i przerabiała na sok, miał niesamowity smak i był nie zawodny na przeziębienia.
-
2011/06/16 09:48:00
Nigdy nie próbowałam takiego syropu! Trzeba to jak najszybciej zmienić :)
-
2011/06/16 10:37:29
a ja niestety nie zdążyłam :( A żałuję bardzo..
-
2011/06/16 10:43:37
Uwielbiam aromat bzu, szkoda że już przekwita:( Ale syropek zostanie na dłużej:)
-
2011/06/16 11:30:30
Nie ma jak syropek :) U mnie dojrzewa musujący napój i odliczamy godzinę kiedy strzelą korki ;D
-
2011/06/16 11:52:30
Bardzo go lubię, ale u mnie dookoła bez na spalinach wyłącznie:)
-
2011/06/16 17:18:58
też go widziałam u Beatki i bardzo mi się spodobał, musi być pyszny :)
-
2011/06/16 17:26:02
Kochana Ty to umiesz zaczarować zdjeciem:) ....oj umiesz ...aż żąłuję, zę u mnie z czarnym bzem cięzko:(
-
2011/06/16 21:52:12
Wow, piękne zdjęcia, super ten syropek !:))
-
2011/06/17 06:01:56
Cudowny! Może też kiedyś na niego się skuszę;)
-
2011/06/17 10:52:53
Wspaniały syrop!:)
-
2011/06/17 11:40:29
Wczoraj butelkowałam swój syrop :) Kwiatów u mnie jeszcze zatrzęsienie i chyba nastawię jeszcze drugą porcję, bo zaczynam się od niego uzależniać :))
-
2011/06/17 13:42:00
Restauracjo na owoce już czekam z utęsknieniem
Doctorze koniecznie
Kasiu to w takim razie za rok, ale poczekaj na owoce
Gosiu oj szkoda, szkoda. Dzięki syropowi chociaż zapach mi zostanie
Szarlotku musujący napój? Brzmi cudnie
Aicirinko dookoła mnie też na spalinach, ale po ten przejechałam 50 km :)
Joone oj musi
Jolu dziękuję za takie miłe słowa
Majanko dziękuję ślicznie
Atinko koniecznie
Judik oj wspaniały
Komarko wcale się nie dziwię, że się uzależniasz.
-
2011/06/17 14:41:48
Uwielbiam.. Jak kiedyś przekonam się do własnoręcznego eksperymentowania z kwiatami w kuchni, zrobię od razu.. Na razie muszę zadowolić się sklepowym:(