| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...




Kontakt:
kabamaiga@gmail.com








Teraz w kuchni









Można mnie tutaj znaleźć

Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria



Durszlak.pl



Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi

my foodgawker gallery









poniedziałek, 21 maja 2012
sobota, 19 maja 2012

To już chyba moja mała tradycja.  Jak Bea pokazuje ciasto z rabarbarem, to ja je robię.

 

ciasto z rabarbarem

 

Składniki:

na tortownicę o średnicy 22 cm

ok. 300 g rabarbaru
200 g mąki (dałam pełnoziarnistą)
60 g wiórków kokosowych
¾ łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody
3 jajka
180 g cukru (używam zmielonego jasnego trzcinowego)
90 ml oliwy / oleju (lub 90-100 g stopionego i ostudzonego masła)
ok. 60 ml gęstego jogurtu
ok. 60 ml mleka kokosowego
otarta skórka z 1 limonki (lub z 1 małej cytryny)
dodatkowo : 3-4 łyżki wiórków kokosowych + 2 łyżki cukru (używam trzcinowego)


uwaga : wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową!

 

ciasto kokosowe z rabarbarem

 

Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 180°.
Foremkę wyłożyć papierem i / lub natłuścić.
Rabarbar umyć, osuszyć i pokroić na kawałki.
Mąkę wymieszać z wiórkami kokosowymi (60 g), proszkiem i sodą. Jogurt wymieszać z mlekiem kokosowym. Jajka ubić z cukrem na jasną, puszystą masę, następnie – dalej miksując – dodać oliwę / olej lub stopione masło, otartą skórkę, a następnie dodawać na przemian mąkę i jogurt (1/3 jogurtu, 1/3 mąki itd., zaczynając od jogurtu i kończąc na mące). Uwaga : nie miksujemy ciasta zbyt długo już po dodaniu mąki, a tylko do połączenia składników.
Przełożyć ciasto do natłuszczonej tortownicy i posypać je pozostałymi wiórkami kokosowymi, następnie nałożyć rabarbar i posypać go cukrem.
Piec ok. 50 minut (lub do suchego patyczka). Pozostawić na kilka minut w ciepłym piekarniku, a następnie wystudzić na kratce.



ciasto z rabarbarem

 

rabarbarowa akcja

piątek, 18 maja 2012

Po szczegóły zapraszamy do Bajecznej Fabryki. 

Banerek wykonała maja córcia.

 

baner

09:06, kabamaiga
Link Komentarze (7) »
czwartek, 10 maja 2012

Oto przepis, który dodałam już kilka dni temu do konkursu.  Nie wiem jak Wy, ale ja każdy dzień zaczynam od kawy.  Tym razem postanowiłam dodać ją do śniadaniowych gofrów, zdrowych, bo na mące pełnoziarnistej i bez cukru.  Jeśli przepis się Wam spodoba, to zapraszam do głosowania tutaj. Z góry dziękuję.

 gofry kawowe

Składniki (na 4 gofry):

  • 85 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 25 g stopionego masła
  • 1 jajko
  • 85 ml mleka
  • 50 ml świeżo zaparzonej kawy
  • szczypta soli

 

gofry kawowe

 

Wykonanie:

Zaparzyć espresso i ostudzić. Masło stopić i ostudzić. Rozgrzać gofrownicę.  Mąkę, żółtko, stopione masło, mleko i kawę wymieszać (można mikserem).  W drugiej misce ubić białka ze szczyptą soli na puszystą pianę.  Ubite białka delikatnie wymieszać z pozostałymi składnikami.  Gotowe ciasto wylewać na rozgrzaną gofrownicę i piec gofry po kilka minut.   Upieczone gofry podawać z owocami, polane syropem klonowym.

 

gofry kawowe

poniedziałek, 07 maja 2012

No dobrze.  Przyznam, że nie planowałam jeszcze powrotu.  W końcu nie ma jak urlop.  Dostałam jednak ostatnio miłą przesyłkę od Makro, stąd też dzisiejszy wpis.  Przepis na ten deser dostałam już dawno temu od koleżanki, a pochodzi z angielskich dodatków do gazet.  Musiałam do jednak zmodyfikować, bo ilości podane w oryginalnym przepisie zupełnie się nie sprawdzały.

 

 czekoladowa pokusa

Składniki:

  • 150 g czekolady mlecznej *
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 50 g czekolady mlecznej *
  • 1 łyżka cukru drobnego
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • maliny, mięta, starta czekolada do dekoracji

 

* jeśli chcecie, można zastąpić gorzką, należy jednak dodać wtedy odrobinę cukru więcej

 

czekoladowa pokusa


Wykonanie:

150 g czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej.  Rozpuszczoną czekoladą smarujemy foremki silikonowe (jeśli ich nie mamy, można użyć papilotek do muffinek i włożyć wysmarowane papilotki do foremki.  Niestety gorzej się potem zdejmuje papilotkę).  Foremki odstawiamy do zastygnięcia (moja stały przez noc w zamrażalniku).

50 g czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej, a następnie lekko studzimy.  Kremówkę ubijamy z cukrem i wanilią.  Odkładamy 2 łyżki do dekoracji.  Pozostałą czekoladę mieszamy z przestudzoną czekoladą.  Wyjmujemy przygotowane miseczki czekoladowe i delikatnie wyjmujemy je z foremek.  Wkładamy do nich masę czekoladową.  Dekorujemy odłożoną bitą śmietaną, malinami, miętą i utartą czekoladą.  Podajemy natychmiast lub przechowujemy w lodówce.

 

czekoladowa pokusa

 

A tak wyglądała zawartość przesyłki, jaką otrzymałam.  Użyłam głębszych foremek i łopatki (wreszcie nie brudzę sobie ręki, tak jak to było widać na filmiku).  Pędzelka nie mogłam użyć tym razem, bo był za duży do foremek, ale na pewno przyda się do innych wypieków, tym bardziej, że można go używać w temperaturze do 200 stopni.

 

makro

wtorek, 24 kwietnia 2012

Resztka ciasta francuskiego i doskonałe śniadanie gotowe.  I to w kilkanaście minut.  Do tego tylko domowy dżem.

Takim nieskomplikowanym przepisem żegnam się z Wami blogowo. Nie wiem kiedy i czy wrócę do blogowania.  Obiecuję jednak zaglądać do Was i odpowiadać na pytania do przepisów.

 

rogaliki

 

Składniki:

  • ciasto francuskie
  • odrobina mleka

 

Wykonanie:

Ciasto rozwałkowujemy w okrąg.  Wycinamy trójkąty i każdy zwijamy.  Zwinięte smarujemy mlekiem i pieczemy przez 15 minut w 200 stopniach.

 

rogaliki

sobota, 21 kwietnia 2012

Malinowe posmakowało mi tak bardzo, że postanowiłam wypróbować inny smak.  Ponieważ w zamrażalinku mam sporo jagód, wybór był prostu.

 jagodowe daiquiri

Składniki:

  • 200 g zamrożonych jagód
  • 30 ml białego rumu (można więcej, do smaku)
  • 20 ml soku z limety lub cytryny
  • 10 ml syropu cukrowego *

jagodowe daiquiri


Wykonanie:

Jagody  zmiksować dokładnie w blenderze,można chwilkę odczekać, aby lekko odtajały.  Wszystkie składniki wymieszać w shakerze i podawać natychmiast.


* syrop cukrowy to zwykły cukier rozmieszany w niewielkiej ilości wody

 

jagodowe daiquiri

/wydrukuj przepis/

Tagi: jagody
20:38, kabamaiga , Napoje
Link Komentarze (15) »
piątek, 20 kwietnia 2012

Ciasto na ten chleb wyszło mi dość mokre i lejące.  Dlatego też zdecydowałam się upiec go w formie.  Mimo wszystko smak znakomity.  Kolejny przepis Hamelmana (tym razem, z lenistwa cytuję za Tatter).  Moje uwagi są w nawiasach kursywą, pozostałe uwagi pochodzą od Tatter.

 chleb 66% żytni

Zaczyn zakwasowy:
  • 200g średniej maki żytniej (można odmierzyć 170g maki żytniej jasnej/białej i dodać 30g otrębów żytnich)
  • 160g wody
  • 2 łyżki zakwasu żytniego 150% hydracji (ja dałam 100% hydracji)

Wykonanie:

Składniki wymieszać na gęsta papkę i szczelnie przykryte zostawić na 14 godzin (max. 16)

Ciasto właściwe:
  • 130g średniej maki żytniej (lub jw) (ja w obydwu przypadkach użyłam typ 720)
  • 170g białej maki pszennej wysokoglutenowej (np. Manitoba)
  • 1/2 łyżeczki drożdży instant
  • 215g wody
  • 10g soli
  • 360g zaczynu (cały minus 2 łyżki)

 

chleb 66% żytni

Wykonanie:
Wszystko dobrze wymieszałam (ciasto było luźne i lepkie), sprawdziłam hydrację i wyrabiałam ciasto przez kilka minut (6-7 minut). Ciasto odstawić do wyrośnięcia na około 1 godzinę.
Ciasto wyjęłam na omączony blat i ukształtowałam okrągły bochenek.  (ja włożyłam ciasto do długiej keksówki). Włożyłam go do kosza, złączeniem w górę i zostawiłam do wyrośnięcia, szczelnie przykryty, w temperaturze 27C.
Piec z kamieniem rozgrzałam do 240C. Płytko nacięty bochenek wsunęłam do pieca. Piekłam ze zwykłą para ok. 15 minut (po 10 minutach parę wypuściłam), zmniejszyłam temperaturę do 230C i piekłam kolejne 35 minut.



chleb 66% żytni

 

/wydrukuj przepis/

środa, 18 kwietnia 2012

Ostatnio wreszcie kupiłam gofrownicę.  Stała i czekała na wypróbowanie.  Kiedy jednak mieli przyjść do nas na chwilkę cudowni goście, postanowiłam ją wypróbować. Pamiętałam, że Jola zachwalała ten przepis i wcale się jej nie dziwię.  Pierwsza porcja, podwójna zresztą, zniknęła tak  szybko, że gofry nie doczekały do zdjęć.  Te tutaj, to już druga próba i wiem, że będą następne.

 

gofry

Składniki:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 szklanki mleka
  • 3 duże jajka
  • 2 łyżki cukru pudru
  • szczypta soli
  • olej do smarowania gofrownicy

 

Wykonanie:

Mąkę i proszek przesiać do miski, dodać żółtka, cukier i mleko.  Ubić na gładką masę.  Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli.  Dodać do masy.  Wylać na rozgrzaną gofrownicę.  Po chwili warto wypuścić nadmiar pary.  Piec na złoty kolor.

 

gofry

Tagi: jajka
19:04, kabamaiga , Desery
Link Komentarze (17) »
wtorek, 17 kwietnia 2012

Ten post piszę głównie z myślą o moich koleżankach, które dostały ode mnie zakwas żytni.  Głównie o nich, ale nie tylko.  Mam nadzieję, że przyda się też innym.  Wcześniej, na innych znakomitych blogach,  powstało już kilka świetnych wpisów o zakwasach (np. tu, tu, tu czy tu) i polecam lekturę tych stron z całego serca.

Ja postaram się napisać po prostu, co robię ja.  Nie twierdzę absolutnie, że się na zakwasie znam, wiem natomiast, że mój zakwas ma już 2,5 roku i ma się całkiem dobrze.  Miał oczywiście swoje lepsze i gorsze chwile, ale generalnie nie mogę na niego narzekać.

Swój zakwas hodowałam na podstawie przepisu Liski i z jej wielką pomocą.  

Zakwas trzymam w litrowym słoiku, w lodówce.  Jest przykryty folią spożywczą, ale niezbyt dokładnie.  Zakwas musi mieć dostęp do powietrza.   Na 10 - 12 godzin przed planowanym pieczeniem zakwas dokarmiam.  Wiem, że teoretycznie warto zakwas przed dokarmianiem ocieplić (wystawiając z lodówki odpowiednio wcześniej).  Niestety bardzo często nie pamiętam, żeby to zrobić.  


Jak dokarmiamy zakwas?

Odmierzam 100 g mąki żytniej razowej i 100 g wody (używam wody przefiltrowanej, zimnej.  W czasach, kiedy nie miałam filtra, używałam wody przegotowanej, ostudzonej).  Mieszam dokładnie, a następnie dodaję do zakwasu.  Mieszam ponownie i odstawiam pod przykryciem (cały czas ta sama folia) w temperaturze pokojowej.

Ilość mąki i wody można oczywiście modyfikować.  Nie polecam jednak karmienia zakwasu mniejszą ilością, niż po 50 g mąki i wody. 

Głodny zakwas pachnie octem, im bardziej intensywny jest zapach, tym bardziej głodny jest zakwas.


Co oznacza termin "przed planowanym pieczeniem"?

Wszystko zależy od przepisu, z jakiego korzystam.  W tym przepisie dokarmiam zakwas wieczorem, a następnie rano mieszam zaczyn.  Chleb jest gotowy przed wieczorem.  Z tego przepisu korzystałam prawie bez przerwy, przez ponad rok.  Piekłam chleb zawsze z podwójnej porcji.  Dlatego też wieczorem dokarmiałam zakwas 150 g mąki żytniej razowej i 150 g wody.

Teraz częściej korzystam z tego typu przepisów.  Tutaj musimy dokarmić zakwas rano.  Wieczorem nastawiamy zaczyn, wykorzystując jedynie odrobinę dokarmionego zakwasu.  Rano mieszamy ciasto i chleb jest gotowy w okolicach godziny 16.

 

Co robimy z dokarmionym zakwasem?

Po tym jak odbiorę potrzebną do chleba część zakwasu, resztę po prostu przykrywam folią i wstawiam do lodówki.  Jeśli zakwas jest w słabszej formie (nie bąbluje zbyt ładnie), dokarmiam go jeszcze raz (używam wtedy po około 80 g wody i mąki), a następnie po 3 - 4 godzinach chowam do lodówki. 

 

Jak często dokarmiamy zakwas?

Ja piekę chleby 2 razy w tygodniu i wtedy też dokarmiam zakwas.  Jeśli nie mogę piec, wtedy staram się dokarmiać zakwas (który w tym czasie trzymam w lodówce) raz w tygodniu.  Zdarzały mi się dłuższe przerwy (do 2 tygodni), ale wtedy musiałam zakwas dokarmiać kilka razy pod rząd, aby odzyskał swoją moc.  Jeśli nie piekę chleba, dokarmiam zakwas 80 g mąki i 80 g wody.  Po dokarmieniu zakwas stoi przez kilka godzin w temperaturze pokojowej, a potem chowam go do lodówki.  Zdarzyło mi się też kilka razy, schować do lodówki świeżo dokarmiony zakwas.

 

Czy używamy drożdży razem z zakwasem?

Wszystko zależy od tego, jak mocny jest zakwas.  Przy młodym zakwasie warto użyć odrobiny drożdży, aby wspomóc zakwas.  Jeśli zakwas jest dojrzały i mocny, nie ma potrzeby używania drożdży.  Należy pamiętać, że wyrastanie chleba na samym zakwasie trwa dłużej, niż na zakwasie  i drożdżach, czy samych drożdżach.  Ja zazwyczaj dosypuję odrobinę drożdży instant (robię to zazwyczaj na oko, około 1/4 łyżeczki, może mniej).  Używam drożdży, głównie ze względu na czas wyrastania.

 

Zakwas, którego używam, jest zakwasem o 100% hydracji.  W części przepisów jest mowa, o zakwasie o innej hydracji.  Czasami starałam się taki zakwas uzyskać, najczęściej jednak, używałam tego 100 % (z lenistwa).  Polecam Wam cudowny wpis o hydracji u Tatter.

 

 

Ostatni uwaga.  Jeśli na zakwasie pojawiła się pleść, należy go wyrzucić. Jeśli natomiast pojawi się na wierzchu woda, wystarczy zakwas pomieszać (i może pomyśleć o dokarmieniu).

 

Mam nadzieję, że osobom początkującym, ten wpis pomoże.  Jeśli o czymś nie napisałam, pytajcie.  Jeśli coś jest nadal niezbyt jasne też.  Jeśli tylko będę wiedziała, to pomogę.

21:44, kabamaiga
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 71