Ostatnie wpisy
Zakładki:
Spis treści
Sto Kolorów Kuchni w mediach
To mnie inspiruje
Zaglądam
Tagi
kabamaiga@gmail.com ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
poniedziałek, 13 lutego 2012
Tak naprawdę to niewiele pamiętam z czasów kiedy chodziłam do mojej niani. Jedno jednak utkwiło mi w pamięci, wielka niebieska, emaliowana miska pełna pączków. Nie pamiętam czy były smażone tylko na tłusty czwartek, czy też z innych okazji. Pamiętam jednak, że były to najlepsze pączki pod słońcem. Musiały smakować nie tylko mi, bo moja mama poprosiła nianię o przepis. I oto on.
Składniki:
Wykonanie:
Mleko lekko podgrzać ze smalcem i margaryną. Lekko przestudzić. Dodać drożdże, rozetrzeć. Do mąki dodać szczyptę soli i garść cukru, jajka, dolewać mleko i wyrobić. Po wyrośnięciu podsypać mąką i dobrze wyrobić na stolnicy. Ponownie odstawić do wyrośnięcia. Rozwałkować ciasto i wycinać kółka. Formować pączki, nadziewać (chociaż ja nadziewałam po smażeniu) i odstawić do ponownego wyrośnięcia (pod przykryciem). Rozgrzać tłuszcz (ja użyłam frytkownicy) i smażyć po kilka minut z każdej strony, na złoto. Pączki odkładać na ręcznik papierowy. Kiedy przestygną posypać cukrem pudrem, lub polać lukrem.
*Robiłam z połowy porcji i wyszło mi około 10-12 pączków. Na połowę porcji dałam 1 całe jajko i 1 żółtko.
/wydrukuj przepis/
sobota, 11 lutego 2012
To doskonały pomysł na śniadanie dla ukochanej osoby. I niech Was nazwa nie zmyli. Te muffinki nie mają w sobie nic z deseru, no może prawie nic. Zobaczcie tylko na skład. Spokojnie możecie je zjeść nie tylko z dżemem, ale też i z pleśniowym serem. Składniki (na 5-6 babeczek):
Wykonanie: Składniki suche mieszamy w jednej misce. Dodajemy do nich składniki mokre i delikatnie mieszamy (mogą zostać grudki). Ciasto przekładamy do foremek do 3/4 wysokości. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez około 20 minut. Upieczone muffinki wyjmujemy z piekarnika, studzimy przez chwilę i podajemy na ciepło.
czwartek, 09 lutego 2012
Z obiadu zostały mi 2 naleśniki. Na parapecie leżały pomarańcze. Nic innego nie mogło w związku z tym powstać. Robiłam już wcześniej wersję tego deseru, ale ta, dużo bardziej zbliżona do oryginału jest rewelacyjna.
Składniki:
Wykonanie: W garnku podgrzewamy sok pomarańczowy, skórkę, masło i cukier. Zagotowujemy i gotujemy przez kilka minut, aż płyn nabierze konsystencji syropu. Naleśniki składamy w trójkąty. Układamy na patelni i zalewamy syropem. Smażymy przez kilka minut. Na koniec dolewamy rum i podpalamy. Czekamy, aż alkohol się wypali. Podajemy natychmiast, polane syropem.
środa, 08 lutego 2012
Przepis na ten drink znalazłam w lutowym numerze "Moje Gotowanie". Mam pewne zastrzeżenia do tego drinku. W przepisie nie było informacji o przetarciu malin przez sito, ale podejrzewam, że tak trzeba zrobić. Mimo wszystko w smaku rewelacja. Chyba powinnam wreszcie kupić sobie kieliszek do martini :) Edit. Kieliszki kupione, więc podmieniłam zdjęcia.
Składniki:
Wykonanie: Wszystkie składniki wymieszać w shakerze i podawać schłodzone.
* syrop cukrowy to zwykły cukier rozmieszany w niewielkiej ilości wody
wtorek, 07 lutego 2012
Jest cieniutki, bo miałam tylko pół kilograma sera i stanowczo za duże foremki. Za długo go też piekłam, dlatego wierzch mocno brązowy. Mimo wszystko jednak smakował. Część dałam rodzicom, i wiem, że mama nie miała już czego próbować, bo tacie posmakował. Drugą część zawiozłam do przyjaciół. Mam nadzieję, że tam też znikł. Składniki:
Wykonanie: Wszystkie składniki (o temperaturze pokojowej) zmiksować. Następnie wylać do jak najmniejszej blachy, wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach około 35-45 minut (w zależności od wielkości foremki). Możemy ciasto przykryć z wierzchu, aby sernik nie brązowiał.
Składniki na sos:
Wykonanie: Maliny i cukier miksujemy. Podgrzewamy chwilę w garnku. Możemy przetrzeć przez sito. Mąkę ziemniaczaną zalewamy 1 łyżeczką wody i mieszamy. Dodajemy do ciepłego sosu, mieszamy i zagotowujemy. Sos studzimy przed polaniem.
poniedziałek, 06 lutego 2012
Tym razem wypróbowałam przepis Deli Smith, z jej książki "The Book of Cakes". W oryginale w przepisie były też daktyle, ja jednak ich nie miałam. Scones pomimo tego, że są w połowie razowe, są lekkie. Polecam, tym bardziej, że przygotowanie i upieczenie, nie zajmuje więcej niż 30 minut. Jak dla mnie doskonałe śniadanie na wolny dzień.
Składniki:
Wykonanie: Przesiać mąki, sól, proszek do pieczenia do miski. Dodać cukier i cynamon, wymieszać. Dodać masło i wyrobić palcami, tak by przypominało kruszonkę. Używając widelca, dodawać powoli mleko (nie ma potrzeby dodawania całych 150 ml). Ma powstać delikatne ciasto. Wyłożyć ciasto na stolnicę posypaną mąką i bardzo krótko zagnieść. Rozwałkować na grubość 2 - 3 cm i wycinać koła o średnicy około 6 cm. Wyłożyć je na blachę pokrytą papierem do pieczenia. Posmarować wierzch resztą mleka (ja zapomniałam) i piec w temperaturze 230 stopni przez 10 - 12 minut. Wyłożyć na kratkę i chwilę przestudzić. Podawać ciepłe.
sobota, 04 lutego 2012
Kupiłam palnik, musiałam więc go wypróbować. Na pierwszy rzut poszedł przepis Nigelli. Ponieważ nie wiedziałam, czy się uda, czy tez nie, zrobiłam z połowy porcji. To był błąd. Deser wyszedł wspaniały. Nie opanowałam jeszcze dobrze palnika i nie powstała gruba skorupka z cukru, ale w końcu ja się dopiero uczę. Jeśli ktoś z Was zna tajniki, to proszę o zdradzenie. Składniki:
Wykonanie: Nigella radzi, aby przy gotowaniu kremu mieć przygotowaną zimną wodę w zlewie, gdyby naszą masę jajeczną trzeba było szybciutko schłodzić nie dopuszczając do zwarzenia się naszego deseru. Jeśli ktoś posiada jedną komorę zlewu, radzę napełnić ją dopiero po umyciu rondelka. Pamiętamy też, o włożeniu naczynek, w których będziemy podawać creme, do zamrażalnika. Śmietankę z rozciętą laską wanilii doprowadzić prawie do wrzenia. Zestawić z ognia w celu lekkiego przestudzenia. Żółtka ubić z cukrem na puszystą masę, do której powoli dodawać nasza śmietankę z wyjętą laską wanilii.
Po chwili przeleć masę do czystego, suchego rondelka i na niewielkim ogniu gotować mieszając, aż masa odpowiednio zgęstnieje. W tym czasie, foremki, w których będzie podawany deser trzymać w zamrażalniku. Przygotowaną masę lekko schłodzić i przeleć do naczynek i wstawić do lodówki. Tuż przed podaniem posypać wierzch cukrem i za pomocą palnika gazowego stopić wierzchnią warstwę cukru, co powoduje powstanie chrupiącej skorupki.
Przepis Nigelli, cytuję za Szarlotkiem.
czwartek, 02 lutego 2012
Kupiłam ostatnio kamień do pizzy. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo może zmienić się dzięki temu smak naszego ulubionego chleba. Ten domowy, pieczony w keksówkach był przepyszny. Ten sam, który wyrastał w koszu i piekł się na rozgrzanym kamieniu jest niewyobrażalnie dobry. Jeszcze ciepła piętka z masłem i nic więcej nie potrzeba.
p.s. zapraszam też tutaj do lektury krótkiej rozmowy ze mną.
Składniki:
Wykonanie: Przepis zaczerpnięty od Liski
wtorek, 31 stycznia 2012
Zadanie nie było łatwe. Miał być tort na drugie urodziny dla mojej siostrzenicy, ale miał być bezmleczny. Do tego wymyśliłam sobie, że spróbuję zrobić masę z pianek marshmallow. Troszkę zabawy z tym jest, dlatego na razie była jednokolorowa. Następnym razem spróbuję jeszcze pobawić się z kolorami. A tort? Zniknął jednego dnia. Składniki na biszkopt (tortownica śr. 25 cm):
Wykonanie:
Białka ubijamy z cukrem, a następnie dodajmy po 1 żółtku nadal ubijając i delikatnie dodajemy mąki wymieszane z proszkiem do pieczenia.
Składniki na masę budyniową:
Wykonanie: Budyń przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, dając jednak trochę mniej mleka. Odstawiamy do ostygnięcia. Margarynę ucieramy, aż będzie puszysta. Dodajemy po łyżce budyniu i dalej ucieramy. Jeśli masa jest mało słodka dodajemy cukier puder.
Masa z pianek marshmallow:
Wykonanie: Do garnka o grubym dnie wlewamy wodę, wsypujemy pianki. Gotujemy na wolnym ogniu, aż pianki się rozpuszczą (możemy też rozpuszczać w kąpieli wodnej). Stopniowo dodajemy część cukru pudru i mieszamy. Ręce smarujemy olejem i masę wykładamy na blat wysmarowany olejem. Dodajemy dalej cukier puder i zagniatamy masę, aż będzie plastyczna. Gotową masę rozwałkowujemy. Najlepiej robić to na blacie obsypanym mąką ziemniaczaną.
Przygotowanie tortu. Przekrojony biszkopt nasączamy (na nasączałam sokiem malinowym) i przekładamy masą budyniową. Masą budyniową smarujemy też boki i wierzch. Na taki biszkopt kładziemy masę z pianek marshmallow. Wyrównujemy i obcinamy dół. Z reszty masy możemy wyciąć kształty do ozdoby.
piątek, 27 stycznia 2012
Nie wyglądają jak donuty, bo nie mam odpowiedniej foremki. Jednak Barbara, autorka blogu, z którego zaczerpnęłam przepis, powiedziała, że można je upiec jak muffiny. Tak też zrobiłam. Są niezwykle miękkie, delikatne, z lekko cytrynowym posmakiem. Smakiem i konsystencją nie przypominają muffinów, są dużo lżejsze. Składniki:
Polewa:
Wykonanie: Nagrzej piekarnik do 160 stopi (ja piekłam w 165). Natłuścić foremkę do pączków (lub tak jak ja, wyłożyć formę do muffinków papilotkami) W średniej misce wymieszać mąki, cukier, sodę, proszek do pieczenia i sól. Odstawić W małej misce wymieszać jajka, jogurt, olej, mleko i skórkę z cytryny (plus ewentualnie sok z limonki). Dodać do suchych składników i wymieszać, aż składniki się połączą. Podzielić ciasto równo do 12 wgłębień w foremce, wypełniając każde do połowy. Piec 10 - 15 minut, aż patyczek wsadzony do środka będzie suchy (w formie od muffinów piec 20 minut). Wyjąc z piekarnika i ostudzić przez kilka minut w foremkach. Ubić cukier puder i sok z cytryny, aż powstanie lukier. Wyjąć pączki z foremek i polać lukrem. Wystudzić na kratce.
/wydrukuj przepis/ | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||