Ostatnie wpisy
Zakładki:
Spis treści
Sto Kolorów Kuchni w mediach
To mnie inspiruje
Zaglądam
Tagi
kabamaiga@gmail.com ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
Wpisy z tagiem: imbir
wtorek, 10 stycznia 2012
Znowu pan A. Tym razem jednak bardzo luźna interpretacja dania pad thai. W oryginale powinien być makaron ryżowy, papryczka chilli, orzeszki i kolendra. U mnie nie było, ale smakowało tak, że po 2 kolejnych takich obiadach, syn zapytał kiedy jemy znowu. Do tego zabawa z pałeczkami przednia. Użyłam prawdziwego chińskiego makaronu sojowego, który przywiozła mi ostatnio moja siostra. Składniki:
Wykonanie:
Makaron zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na około 5 - 6 minut. Rozgrzewamy olej. Wrzucamy kurczaka i smażymy metodą stir-fry przez 4 minuty, aż kurczak zacznie lekko brązowieć. Dodajemy posiekaną szalotkę, starty imbir, trawę cytrynową, czosnek, posiekaną kapustę i smażymy kolejne 2 minuty. Dolewamy sos sojowy i rybny, chwilę smażymy. Na koniec wyciskamy sok z limonki i mieszamy. Odcedzamy makaron, dodajemy na patelnię i chwilę razem smażymy. Rozkładamy na talerze. Możemy posypać świeżą kolendrą.
środa, 28 grudnia 2011
Pod choinką znalazłam cudowny prezent - kawiarkę. Teraz rozkoszuję się kawą o lekkim smaku piernika i cytrusów. Do mojej kawy używam luksusowej przyprawy do piernika (stąd posmak cytrusów). Jeśli jednak nie macie domowej przyprawy, pamiętajcie aby używać tej, bez dodatku mąki. Składniki (na 2 kawy):
Wykonanie:
Do kawiarki wlewamy wodę. Do koszyczka na kawę wsypujemy mieloną kawę i przyprawę do piernika. Przygotowujemy kawę. Podajemy z ciepłym mlekiem.
środa, 14 grudnia 2011
Ania pokazała ten piernik jeszcze w październiku. Ponieważ bardzo lubię marchewkowe wypieki postanowiłam spróbować. Potem jednak pomyślałam, że zamienię marchewkę na dynię. Takie zamiany już robiłam i wiem, że to świetny pomysł. Sprawdził się i tym razem. Piernik jest bardzo wilgotny, mocno pachnący i zupełnie nie czuć w nim dyni. To jeden z tych pierników, które możecie zrobić nawet w ostatniej chwili.
Składniki:
Wykonanie: Mąkę, kakao, sodę i przyprawę do piernika przesiewamy przez sitko do miski. Masło ucieramy z cukrem, pod koniec ucierania dodajemy żółtka. Do masy maślano – żółtkowej dodajemy na przemian mąkę z przyprawami, orzechy i marchewkę. Pod koniec ucierania dodajemy miód, karmel i ubitą pianę z białek. Piernik pieczemy w temperaturze 180 stopni przez ok. 1 godzinę. Po godzinie sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone – czas pieczenia może się zmieniać w zależności od wysokości foremki. *karmel otrzymujemy podgrzewając na patelni ok. 1/3 szklanki cukru, gdy cukier się roztopi i będzie miał ciemnozłoty kolor dodajemy go do ciasta. Ja zamiast karmelu dodaję ciemną melasę.
czwartek, 08 grudnia 2011
W poniedziałek przyszły do nas małe kucharki. Ponieważ rozpoczynał się V Festiwal Pierniczków u Majanki, pomyślałam, że takie wspólne pieczenie pierniczków będzie w sam raz. Dziewczynki spisały się na medal. Wałkowały, tłukły landrynki, wycinały. Ba, nawet sobie w między czasie śpiewały piosenkę o Mikołaju. Potem specjalnie brudziły nosy mąką. Atmosfera była tak cudna, że mój syn zdecydował, że może jednak zbratać się z dużo młodszymi koleżankami i przyłączył się do zabawy. Piekłyśmy pierniczki z mojego ukochanego przepisu, z dodatkiem luksusowej przyprawy. Powiem jedno - były rewelacyjne. Przypominam też o konkursie i aukcjach z kalendarzami. Składniki:
Wykonanie: Mąkę wymieszać z sodą, wsypać do miski. W garnku podgrzać miód z cukrem i przyprawą do piernika, ostudzić, wlać do mąki. W drugim garnku roztopić masło i ostudzone wlać do miski z mąką. Dodać jajko. Wszystko wymieszać i wyrobić na gładkie ciasto, w razie potrzeby podsypując mąką. Ciasto podzielić na kilka części (ja dzielę na 4). Każdą zawinąć w folię i schować na trochę do lodówki lub zamrażalnika. Gdy ciasto się schłodzi wyjmować po 1 kawałku, rozwałkować cienko na obsypanym mąką blacie i wycinać kształty. Jeśli schowaliśmy ciasto do zamrażalnika to dobrze na czas wałkowania kolejnych części przełożyć resztę do lodówki, żeby ciasto się nie zmroziło za bardzo. Landrynki rozkruszyć w woreczku wałkiem lub tłuczkiem do mięsa, lub też w moździerzu, każdy kolor oddzielnie. W wykrojonych pierniczkach wyciąć otwory i do każdego nasypać dość dużo pokruszonych landrynek (z górką). Piec pierniki w temperaturze 150 stopni przez 12 minut. Kiedy wyjmiemy pierniczki można w witrażyku zrobić dziurkę na sznureczek. Trzeba się tylko spieszyć zanim masa landrynkowa nie zastygnie całkiem. Pierniki po wyjęciu będą dość, miękkie, ale szybko stwardnieją. Gotowe, wystudzone pierniczki schować do puszki i otworzyć na 2 dni przed Świętami, żeby zmiękły.
wtorek, 29 listopada 2011
Nie było planów, żeby powstały, ale jak tylko zobaczyłam to śniadanie u Serwusowej, od razu wstałam od komputera i zrobiłam. Serwusowa nie odmierzała żurawiny, ja poszłam dalej i nie odmierzałam niczego (ciasto robiłam na oko, na podstawie mojego sprawdzonego przepisu). Najzwyczajniej nie miałam na to czasu. Nie miałam też czasu na zrobienie masła piernikowego, powstał więc sos. Niebo w gębie. Placuszki w ramach Korzennego Tygodnia.
Składniki na placuszki:
Składniki na sos:
Wykonanie: W misce mieszamy mąkę, sodę, proszek, cukier. Dodajemy rozbełtane jajko, olej i dolewamy stopniowo mleko. Mieszamy dokładnie. Jabłko ścieramy na tarce o grubych oczkach, dodajemy do ciasta razem z żurawinami. Smażymy na patelni (ja bez użycia tłuszczu) z dwóch stron. W między czasie w garnuszku rozpuszczamy masło z miodem i przyprawą. Usmażone placuszki polewamy powstałym sosem.
niedziela, 27 listopada 2011
Pierwsze jadłam kupione w Kwik Save na Battersea. Ach jak smakowały, tym bardziej, że towarzystwo było doborowe. Potem długo nie jadłam, bo u nas ich jeszcze w sklepach nie było. Teraz już są, ale prawie nie kupuję. Dlatego jak zobaczyłam je u Dorotki, pomyślałam, że zrobię. Tym bardziej, że nadciągał Korzenny Tydzień. Składniki na około 3 blaszki ciastek:
Wykonanie: Mąkę wymieszać z imbirem, cynamonem,sodą, goździkami, solą. Odłożyć. W misie miksera masło utrzeć na puszystą masę, stopniowo dodając oba cukry i nadal ucierając. Dodać jajko, wanilię i utrzeć. Do masy maślanej wsypać odłożone suche składniki i zmiksować. Powstała masa będzie bardzo miękka, lecz nie klejąca (można schłodzić w lodówce). Obtaczając dłonie w mące formować kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego, obtaczać w dodatkowym cukrze i układać na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, w sporej odległości od siebie (mocno rosną na boki). Ciasteczka spłaszczyć dłonią. Piec w temperaturze 175ºC przez 12 - 18 minut do lekkiego zezłocenia. Ciastka dłużej pieczone będą bardziej kruche na zewnątrz. Studzić na kratce. Można przechowywać w puszce, w temperaturze pokojowej, do 7 dni.
sobota, 26 listopada 2011
Koniecznie musicie zrobić sami przyprawę do piernika. Żadna gotowa, nie będzie miała takie zapachu. Może to być właśnie ta, luksusowa, pokazana w zeszłym roku przez Poleczkę, lub też mniej wymagająca. Jeśli nie macie moździerza czy młynka do kawy, zawsze można skorzystać ze zmielonych już przypraw. Przyprawa nie będzie może aż tak aromatyczna, ale i tak zobaczycie, że będzie o wiele lepsza od tych gotowych. Ja moją przyprawę dodaję do Korzennego Tygodnia Ptasi.
Wykonanie: Skórki z cytrusów obieramy zesterem (lub bardzo cienko nożem i pozbywamy się białych, gorzkich części). Imbir obieramy i kroimy w cienkie plasterki.
W piekarniku nagrzanym do 160C przez 30 minut suszymy skórki, a przez 40 minut plasterki imbiru.
Wszystkie przyprawy (oprócz wanilii) prażymy na suchej patelni. Studzimy.
Ostudzone mielimy partiami razem z laską wanilii, wysuszonymi imbirem oraz skórkami z cytrusów w młynku do kawy lub ucieramy w moździerzu na proszek.
Przechowujemy w szczelnie zamykanym szklanym pojemniku z dala od promieni słonecznych.
czwartek, 15 września 2011
Robiłam go jeszcze w kwietniu i czekał i czekał na publikację. A dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze nie do końca rodzinka była zadowolona. Niby zjedli, ale bez większego zachwytu (zapomniałam o miodzie i to był błąd). Po drugie zdjęcia siedziały w kwietniowym folderze i o nich zapomniałam. Teraz jednak pokazuję bo w końcu lepiej późno niż wcale. Przepis znaleziony u Malwiny dodaję do akcji Grumków.
Składniki (na 3-4 porcje):
W misce łączymy jogurt, sok z cytryny, tandoori masala, imbir, czosnek, sól i chilli w proszku. Do marynaty wkładamy kurczaka i odstawiamy do lodówki na całą noc. Następnego dnia kawałki mięsa wyjmujemy z marynaty i smażymy na patelni do grilla (smażyłam na zwykłej patelni). Na drugiej patelni rozgrzewamy masło,
wtorek, 30 sierpnia 2011
Ekspresowe danie z makaronem w roli głównej. Do tego chyba dość zdrowe. Przyznam, że takie obiady lubię najbardziej. Składniki:
Wykonanie: Makaron gotujemy. Brokuła myjemy, dzielimy na cząstki i podgotowujemy na parze (ja robię to nad garnkiem, w którym gotuje się makaron). Cebulę kroimy w pióra, czosnek kroimy na cienkie plastry. Pierś z kurczaka kroimy na kawałki. Na patelni podsmażamy kurczaka, następnie dodajemy cebulę, czosnek i starty na tarce imbir. Podsmażamy. Dodajemy sosy, mieszamy. Dodajemy podgotowanego brokuła i pokrojonego na cząstki pomidora. Następnie dodajemy ugotowany makaron i chwilę razem podsmażamy. Podajemy natychmiast.
poniedziałek, 25 lipca 2011
W zamrażalniku ostatni woreczek dyni, a w telewizji program MasterChef i zupa dyniowa z imbirem. Nie zapamiętałam dokładnie przepisu, więc postanowiłam go poszukać na ich stronie. I co? Odnaleźć nie mogłam, przynajmniej nie na tę zupę dokładnie. Był na inną, więc się troszkę na nim wzorowałam. Składniki:
Wykonanie: Dynie pokroić w kostkę (moja była zamrożona w kostkach). Dynię wrzucamy do garnka, zalewamy odrobiną wody i gotujemy, aż się rozmrozi i lekko rozpadnie (lub tylko rozpadnie, jeśli używamy świeżej). Na patelni rozpuszczamy masło i dusimy cebulę pokrojoną w talarki. Uduszoną cebulę dodajemy do dyni, ścieramy na drobnej tarce imbir i dalej gotujemy. Kiedy dynia jest już ugotowana miksujemy całość blenderem. Dolewamy stopniowo mleko, podgrzewamy dalej i doprawiamy do smaku. Jeżeli zupa jest dla nas zbyt ostra dolewamy więcej mleka. Podajemy z listkami mięty.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||