Ostatnie wpisy
Zakładki:
Spis treści
Sto Kolorów Kuchni w mediach
To mnie inspiruje
Zaglądam
Tagi
kabamaiga@gmail.com ![]() ![]() ![]() ![]()
|
Wpisy z tagiem: migdały
niedziela, 25 marca 2012
Przepis podejrzany w książce Wojciecha Modesta Amaro "Kuchnia Polska XXI Wieku". Idealne do makaronu. Składniki:
Wykonanie:
Wszystkie składniki zmielić na równomierną masę. (robiłam to w blenderze)
wtorek, 08 listopada 2011
Bernika, którą miałam okazję poznać osobiście na spotkaniu u Ulli, pokazała ostatnio chlebek dyniowo-bananowy. Bardzo lubię tego rodzaju wypieki, więc musiałam skorzystać z przepisu. Wprowadziłam duże zmiany, a że w przepisie są orzechy, to z przyjemnością dołączam się do Orzechowego Tygodnia u Atinki.
![]() Wykonanie:
Piekarnik rozgrzewamy do 180st. Keksówkę wysmarować masłem i wysypać bułką tarta (ja wyłożyłam papierem do pieczenia).
W misce mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier, sól i przyprawy. Dodajemy bakalie i dokładnie mieszamy, tak aby mąka dokładnie je pokryła. Roztapiamy masło i lekko studzimy. Do drugiej miski dodajemy dynię i banany. Rozgniatamy i dokładnie mieszamy. Dodajemy masło, jajka, wanilię i Amaretto i mieszamy. Następnie przelewamy bananowo-dyniową mieszankę do mąki i niedbale mieszamy. Tylko do połączenia składników (jak przy muffinkach). Ciasto przelewamy do przygotowanej formy i pieczemy przez 60-70 minut lub do momentu aż wykałaczka włożona do samego środka ciasta wychodzi czysta. Wyjąć na kratkę, poczekać aż przestygnie, wtedy wyjąć z foremki.
piątek, 28 października 2011
Czy obchodzimy Halloween? Nie. W tym roku postanowiliśmy jednak wykorzystać to święto plastycznie i kuchennie. I tym przepisem żegnam się z Wami na kilka dni. Najpierw dzieciaki wycinały Jack-o'-lantern z niewyrośniętych dyń. Potem postanowiliśmy zrobić paluszki wiedźmy. Tak naprawdę, to paluszki robiła moja córcia, która nie pozwoliła mi brać udziału w tej zabawie. Sama dzielnie rolowała paluchy, wkładała migdały (które najpierw dzielnie obierała), a potem nacinała rowki. I chyba właśnie o to w tym chodzi, prawda?
Składniki:
Wykonanie: Wszystkie składniki (oprócz migdałów) zmiksować i zagnieść. Ciasto owinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut. Wyjąć ciasto, formować palce (powinny być trochę cieńsze od Waszych palców - w piekarniku urosną), na końcu wciskając migdał (może być przecięty na pół, by paznokcie były cieńsze) w miejsce paznokcia. Piec około 10 minut w temperaturze 200ºC Studzić na kratce.
sobota, 24 września 2011
Ostatnio Majanka pokazała sernik z przepisu Dorotuś. Zachwalała go strasznie. Ponieważ uwielbiam migdały w cieście, miałam śliwki, postanowiłam go zorbić. To nic, że w domu serniki lubię tylko ja. Powiem Wam tylko, że mój mąż, zdecydowany przeciwnik serników, dopytuje się kiedy sernik znowu się u nas pojawi. Bo już go nie ma. Nie było go już drugiego dnia i zapewniam, że nie zjadłam go sama (chociaż mogłabym, oj mogła). Moja jedyna uwaga odnosi się do kruszonki. Podobnie jak u Majanko z tej ilości nie udało mi się uzyskać prawdziwej kruszonki. Masa byłą zbyt płynna. Proponuję tak jak Majanko dodać więcej mąki, lub spróbować robić kruszonkę w sposób tradycyjny - z zimnego masła.
Składniki na spód
Składniki na masę serową:
Składniki na kruszonkę: *3/4 szklanki mielonych migdałów *3/4 szklanki cukru demerara (użyłam zwykłego cukru) *120g rozpuszczonego masła (proponuję zrobić z zimnego masła) Wykonanie: Dno tortownicy wyścielić papierem do pieczenia. Ciasteczka rozdrobnić do konsystencji piasku i wymieszać z rozpuszczonym masłem. Masę miasteczkową wyłożyć równomiernie do formy i docisnąć. Składniki na masę serową (które powinny mieć temperaturę pokojową) zmiksować na gładki krem. Nie miksować zbyt długo, aby masa się nie napowietrzyła, bo opadnie po upieczeniu. Masę serową wylać delikatnie na ciasteczkowy spód. Na wierzchu ciasno ułożyć śliwki, rozcięciami do góry. Przygotować kruszonkę : ciepłe, rozpuszczone masło wymieszać z pozostałymi składnikami wyrabiając palcami kruszonkę. Niestety na tę ilość masła nie udało mi się kruszonki wyrobić, masa była płynna, musiałam więc dodać około 100g mąki (może nawet troszkę więcej). Kruszonką posypać wierzch sernika. Piec w 180 stopniach C około 1 godziny. Jeżeli ciasto zbytnio się przypieka można przykryć folią aluminiową. Sernik będzie gotowy, gdy lekko zetnie się na całej powierzchni. Ostudzić. Schłodzić w lodówce przez kilka godzin, najlepiej przez noc.
poniedziałek, 01 sierpnia 2011
Zastanawiałam się, czy pokazywać wpis, czy też nie. W końcu pomyślałam, że na moich błędach mogą uczyć się też inni. Oglądałam Sól i Pieprz z 2007 r, kiedy w oko wpadła mi "Owocowa zapiekanka". Jak wiecie kruszonki owocowe uwielbiam, a to danie prawie jak kruszonka, do tego w przepisie były nektarynki, a przecież akurat trwa Morelkowo. Nie mogłam nie zrobić. Zgodnie z radami z gazety zmieniłam nieco owoce (w oryginale były jeżyny zamiast śliwek) oraz podmieniłam wiórki kokosowe (które w całości zużyłam do tych drożdżówek) na zmielone migdały. Również za radą gazety nie dodałam tak jak zwykle mąki ziemniaczanej do owoców. I to był błąd. Już po tym odkryciu dokładnie przyjrzałam się zdjęciu w gazecie i odkryłam, że tam owoce też pływały we własnym soku. Ja tak nie lubię. Zwiększyłabym też ilość cukru w owocach, bo deser był zdecydowanie za mało słodki. Do tego wyszło zdecydowanie za dużo bezy do podanej ilości owoców. Składniki: (w nawiasie to co bym zmieniła)
Wykonanie:
Nektarynki naciąć, zalać wrzątkiem a następnie przelać zimną wodą. Obrać ze skórki, przekroić, usunąć pestkę i pokroić na kawałki (moje były na tyle dojrzałe, że nie oblewałam wrzątkiem). Jeżyny przebrać, opłukać i osuszyć. (Ze śliwkami postępujemy jak z nektarynkami. Jeśli chcemy możemy zostawić skórkę na owocach). Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni (polecam zmniejszyć do 180 i wydłużyć czas pieczenia o około 10 minut). Naczynie żaroodporne posmarować masłem. Biała ubić na sztywno (dodaję szczyptę soli). Stopniowo dodawać cukier. Kiedy piana będzie gładka dodać wiórki czy zmielone migdały. Owoce rozkładamy w przygotowanym naczyniu (mieszamy z mąką ziemniaczaną i cukrem) i posypujemy cukrem. Przykrywamy masą białkową. Pieczemy ok. 15 minut (lub nieco dłużej). Jeśli wierzch się szybko rumieniu, możemy przykryć folią aluminiową. Podawać na ciepło (na zimno też można).
środa, 11 maja 2011
Pisałam już, że Bea potrafi kusić. W tym tygodniu znowu mnie skusiła. Rabarbar uwielbiam, migdały zresztą też. Nie mogłam więc nie upiec. Smak obłędny, a do tego jeszcze ten zapach. Zróbcie koniecznie.
Składniki:
dodatkowo : 1-2 łyżki jasnego cukru trzcinowego wymieszanego z odrobiną startej tonki lub cynamonu (lub cukru waniliowego)
Wykonanie: Piekarnik rozgrzać do 180°.
sobota, 04 grudnia 2010
Rok temu zobaczyłam je u Dorotki i nie mogłam zapomnieć. Teraz odpowiednio wcześnie zakupiłam większą ilość migdałów i zabrałam się do roboty. Pierniczki inne niż wszystkie, mocno migdałowe, mało korzenne (może dać więcej przyrawy?). Jednak polecam i to bardzo. Przepis w ramach IV Festiwalu Pierniczków.
Składniki: 300 g mąki żytniej (może być razowa) Ponadto:
1 jajko roztrzepane z 2 łyżkami mleka do posmarowania pierniczków przed pieczeniem
Wykonanie: W niedużym garnuszku umieścić: cukier, miód, melasę, masło. Podgrzewać, aż do całkowitego rozpuszczenia się cukru, przestudzić. Do dużej miski wsypać mąkę żytnią, zmielone i posiekane drobno migdały, jajko, przyprawę korzenną do piernika, sodę oczyszczoną. Wymieszać, wlać przestudzoną masę miodową, dodać likier. Wyrobić ciasto (może się lekko kleić). Podsypując ciasto mąką (tylko tyle, by się nie kleiło), rozwałkować na grubość około 5 mm. Wykrawać dowolne kształty pierniczków. Układać na blaszce, pozostawiając nieduże odstępy między pierniczkami. Na wierzch każdego pierniczka wcisnąć migdałka. Przed pieczeniem po wierzchu posmarować jajkiem rozmąconym z mlekiem. Piec w temp. 190ºC przez około 8 - 10 minut. Studzić na kratce.
* polecam migdały zalać na kilka minut wrzątkiem a dopiero potem ściągać z nich skórkę
czwartek, 11 listopada 2010
Miałam super przepisem uczcić orzechowy tydzień. Pomyślałam, że skoro pierwsze nie wyszły najgorzej, to drugie powinny się udać. Jak się okazało nic bardziej mylnego. Przepis się pojawi, bo może ktoś, kto się zna powie mi co zrobiłam źle. Czy za długo mieszałam? Za długo piekłam? A może właśnie za krótko? No i jakby było mało to wybrałam maślaną masę do przekładania. Jednak nie jest to najlepszy pomysł do makaroników (moim skromnym zdaniem oczywiście). Przepis na makaroniki na podstawie Viri a na masę stąd.
Składniki: 70 g białek, wysuszonych przez 3-5 dni na blacie (białka przelewamy do miseczki i odstawiamy w temp. pokojowej na 3-5 dni) 170 g cukru pudru, w proporcji 35:135 100 g mąki migdałowej (użyłam zmielonych płatków migdałowych) 1 łyżka gorzkiego kakao Wykonanie: Białka ubić na średnio sztywno, dodać 35g cukru pudru i ubić maksymalnie. 135g cukru pudru przesiać z mąką migdałową i kakao. Wmieszać sypkie składniki do białek. Przełożyć do rękawa cukierniczego, wycisnąć równe krążki na blachę wyłożoną pergaminem (lepiej matą teflonową, gdyż z niej wygodniej się odklejają makaroniki po upieczeniu). Blachą należy delikatnie, ale stanowczo uderzyć o miękką powierzchnię, najlepsze jest do tego łóżko lub tapczan, by masa równomiernie się rozłożyła, a ewentualne czubeczki pochowały. Ciasteczka można posypać czymś (np. sproszkowanymi owocami, drobno zmielonymi, lub drobno zmieloną kawą). Potem odkładamy blachy na ok. 30 minut, by makaroniki podeschły i utworzyła się na nich cienka skorupka (będzie można bez przyklejenia dotknąć je delikatnie palcem). Piec w 140 stopniach przez ok. 12-15 minut. Czas pieczenia w każdym piekarniku może być różny (ja piekłam w niższej temperaturze). Makaroniki nie powinny się zbrązowieć! Ostudzone makaroniki przekładać kremem i podawać.
Krem maślany: 100gr cukru
A tak makaroniki wyglądają z wierzchu:
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||