Ostatnie wpisy
Zakładki:
Spis treści
Sto Kolorów Kuchni w mediach
To mnie inspiruje
Zaglądam
Tagi
kabamaiga@gmail.com ![]() ![]() ![]() ![]()
|
Wpisy z tagiem: maliny
poniedziałek, 07 maja 2012
No dobrze. Przyznam, że nie planowałam jeszcze powrotu. W końcu nie ma jak urlop. Dostałam jednak ostatnio miłą przesyłkę od Makro, stąd też dzisiejszy wpis. Przepis na ten deser dostałam już dawno temu od koleżanki, a pochodzi z angielskich dodatków do gazet. Musiałam do jednak zmodyfikować, bo ilości podane w oryginalnym przepisie zupełnie się nie sprawdzały.
Składniki:
* jeśli chcecie, można zastąpić gorzką, należy jednak dodać wtedy odrobinę cukru więcej
Wykonanie: 150 g czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Rozpuszczoną czekoladą smarujemy foremki silikonowe (jeśli ich nie mamy, można użyć papilotek do muffinek i włożyć wysmarowane papilotki do foremki. Niestety gorzej się potem zdejmuje papilotkę). Foremki odstawiamy do zastygnięcia (moja stały przez noc w zamrażalniku). 50 g czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej, a następnie lekko studzimy. Kremówkę ubijamy z cukrem i wanilią. Odkładamy 2 łyżki do dekoracji. Pozostałą czekoladę mieszamy z przestudzoną czekoladą. Wyjmujemy przygotowane miseczki czekoladowe i delikatnie wyjmujemy je z foremek. Wkładamy do nich masę czekoladową. Dekorujemy odłożoną bitą śmietaną, malinami, miętą i utartą czekoladą. Podajemy natychmiast lub przechowujemy w lodówce.
A tak wyglądała zawartość przesyłki, jaką otrzymałam. Użyłam głębszych foremek i łopatki (wreszcie nie brudzę sobie ręki, tak jak to było widać na filmiku). Pędzelka nie mogłam użyć tym razem, bo był za duży do foremek, ale na pewno przyda się do innych wypieków, tym bardziej, że można go używać w temperaturze do 200 stopni.
środa, 08 lutego 2012
Przepis na ten drink znalazłam w lutowym numerze "Moje Gotowanie". Mam pewne zastrzeżenia do tego drinku. W przepisie nie było informacji o przetarciu malin przez sito, ale podejrzewam, że tak trzeba zrobić. Mimo wszystko w smaku rewelacja. Chyba powinnam wreszcie kupić sobie kieliszek do martini :) Edit. Kieliszki kupione, więc podmieniłam zdjęcia.
Składniki:
Wykonanie: Wszystkie składniki wymieszać w shakerze i podawać schłodzone.
* syrop cukrowy to zwykły cukier rozmieszany w niewielkiej ilości wody
wtorek, 07 lutego 2012
Jest cieniutki, bo miałam tylko pół kilograma sera i stanowczo za duże foremki. Za długo go też piekłam, dlatego wierzch mocno brązowy. Mimo wszystko jednak smakował. Część dałam rodzicom, i wiem, że mama nie miała już czego próbować, bo tacie posmakował. Drugą część zawiozłam do przyjaciół. Mam nadzieję, że tam też znikł. Składniki:
Wykonanie: Wszystkie składniki (o temperaturze pokojowej) zmiksować. Następnie wylać do jak najmniejszej blachy, wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach około 35-45 minut (w zależności od wielkości foremki). Możemy ciasto przykryć z wierzchu, aby sernik nie brązowiał.
Składniki na sos:
Wykonanie: Maliny i cukier miksujemy. Podgrzewamy chwilę w garnku. Możemy przetrzeć przez sito. Mąkę ziemniaczaną zalewamy 1 łyżeczką wody i mieszamy. Dodajemy do ciepłego sosu, mieszamy i zagotowujemy. Sos studzimy przed polaniem.
poniedziałek, 05 grudnia 2011
Zrobiłam krem limonkowy, a wieczorem zasiadłam z córcią, żeby obejrzeć 30 minut Jamiego. Jak tylko pojawił się deser, aż się uśmiechnęłam. Okazało się, że lemon curd był potrzebny. Córcia od razu powiedziała : Zrobimy jutro? Zrobiłyśmy. Nie do końca tak, jak proponował Jamie. Nasza wersja bez jogurtu, czy bitej śmietany. Sama słodycz domowych bezowych wianuszków i cudowna kwaskowatość kremu limonkowego.
Składniki (na około 6 sztuk):
Wykonanie: Piekarnik nagrzewamy do 140 stopni. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Białka ubijamy ze szczyptą soli. Kiedy są już dość mocno ubite, dodajemy powoli cukier, cały czas ubijając. Ubijamy do czasu, aż masa stanie się błyszcząca. Masę wkładamy do rękawa cukierniczego z szeroką końcówką. Wyciskamy gniazdka (spód i wysokie boki)
Bezy pieczemy przez około 60 minut. Wyjmujemy i studzimy. Na przestudzone spody nakładamy łyżką krem limonkowy. Na wierzch kładziemy malinę i miętę do dekoracji.
poniedziałek, 26 września 2011
Jak już wcześniej pisałam, zostałam obdarowana sporą ilością malin. Soki są tak wspaniałe, że postanowiłam spróbować zrobić też dżemik. Nie przepadam za dżemem malinowym, ale do ciast będzie jak znalazł. Skorzystałam z przepisu Olgi, tylko wydłużyłam okres smażenia, bo nie chciał osiągnąć dobrej konsystencji. Składniki:
Wykonanie: Maliny z cukrem i sokiem z cytryn miksuję lub rozgniatam w malakserze (ja rozgniotłam tłuczkiem do ziemniaków).Masę przekładam na patelnię i smażę na wolnym ogniu przez 20–30 minut, często mieszając. (smażyłam z przerwą, około godziny)
czwartek, 22 września 2011
Zostałam obdarowana ostatnio sporą ilością jesiennych malin. Pierwsze o czym pomyślałam, to zrobienie z nich soku na jesienne i zimowe zimne dni. Robiłam w dwóch wersjach. Pierwsza tradycyjna, według przepisu mojej teściowej, druga na podstawie syropów z bzu czy czereśni. Jedna i druga wersja przepyszna.
Sok z malin - zasypywany Składniki:
Wykonanie: Maliny przebieramy i zostawiamy tylko te nie zepsute. W dużym słoju kładziemy maliny, które zasypujemy warstwą cukru. Na cukier kolejne maliny i tak dalej. Na górze musi być cukier. Słoik przykrywamy gazą i odstawiamy na 2 - 3 dni. Gdy maliny puszą sok, delikatnie zlewamy go do garnka. Sprawdzamy czy jest wystarczająco słodki, ewentualnie dodajemy więcej cukru. Całość zagotowujemy. Gorący sok nalewamy do wyparzonych, gorących butelek lub słoiczków (ja butelki piekę w piekarniku), szczelnie zakręcamy czystymi nakrętkami i stawiamy do góry dnem na kilka - kilkanaście minut.
Sok z malin - zalewany Składniki:
Wykonanie: Przebrane maliny wkładamy do garnka i zalewamy wrzątkiem (tylko tyle, aby maliny były przykryte). Odstawiamy pod przykryciem na kilka - kilkanaście godzin (u mnie stały przez noc). Przez sitko wyłożone gazą odlewamy sok i delikatnie odciskamy maliny. Odmierzamy ilość powstałego soku i dodajemy 3/4 tej ilości cukru. Wciskamy sok z 1 - 2 cytryn (w zależności od ilości owoców, możemy też z cytryny zrezygnować). Całość zagotowujemy. Gorący sok nalewamy do wyparzonych, gorących butelek lub słoiczków (ja butelki piekę w piekarniku), szczelnie zakręcamy czystymi nakrętkami i stawiamy do góry dnem na kilka - kilkanaście minut.
wtorek, 20 września 2011
Ponieważ ciasto czekoladowe z malinami zapadło mi w pamięci, w mojej nowej kuchni postanowiłam rozpocząć pieczenie od tego połączenia. Bałam się zaczynać od trudnych wypieków, bo nie wiem jak zachowuje się piekarnik. Dlatego też na pierwszy ognień poszły muffiny. Muszę przyznać, że to połączenie smaków bardzo nam odpowiada. Składniki:
Wykonanie: Wszystkie suche składniki (łącznie ze startą skórką z cytryny) łączymy w jednej misce. W drugiej łączymy wszystkie mokre składniki. Przy pomocy widelca łączymy zawartość obu misek. Dodajemy maliny i delikatnie mieszamy. Ciasto nakładamy do foremek wyłożonych papilotkami. Pieczemy 20 minut w temperaturze 200 stopni.
A tutaj mała zapowiedź kolejnych wpisów
niedziela, 18 września 2011
Miesiąc temu Jola pokazała to ciasto (w oryginale było u Kasi). Zrobiłam je natychmiast (niestety nie miałam jak pokazać) i muszę przyznać, że nie żałuję. Jest niezwykle czekoladowe, nawet bez polewy. Troszkę jak murzynek, ale zdecydowanie bardziej wilgotne. Jestem pewna, że zrobię je jeszcze nie raz. Składniki na keksówkę (25x7cm):
Dodatkowo:
Składniki polewy (ja nie robiłam):
Wykonanie: Masło, czekoladę, wodę, kakao, kawę i cukier umieścić w rondelku. Podgrzewać na małym ogniu ciągle mieszając do rozpuszczenia się wszystkich składników. Odstawić na 15-20 min do ostudzenia. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Do czekoladowej mieszanki dodać, ekstrakt i jajko, zmiksować. Dodać mąkę. Miksować około minuty aż masa stanie się gładka. Ciasto przełożyć do tortownicy o średnicy 20cm lub do keksówki, posypać równomiernie malinami. Piec przez około 40-50min w temp. 170 stopni C. Czekoladę podgrzewać ze śmietanką na małym ogniu. Kiedy czekolada się rozpuści, zdjąć rondelek z ognia i mieszać do uzyskania gładkiej masy. Przed polaniem ciasta, schłodzić polewę.
piątek, 20 maja 2011
Znowu uległam kuszeniu Beatki. Tym razem jednak tylko odnośnie połączenia smaków. Dlaczego tylko tak? Bo truskawki w cenie oszałamiającej jeszcze, a do tego znalazłam woreczek malin w zamrażalce. Powiem Wam tylko, że kokos sprawdził się w tej mieszance doskonale.
Składniki:
Kruszonka:
Wykonanie:
czwartek, 23 września 2010
Tak naprawdę to nie deser, a drugie śniadanie. Zrobiłam go, żeby przypomnieć sobie smak i zapach lata. Udało się. Jesień mi nie straszna.
Składniki: garść mrożonych malin jogurt grecki cukier waniliowy ekstrakt waniliowy Wykonanie: Maliny miksujemy w blenderze z łyżeczką ekstraktu i odrobiną cukru. W misce mieszamy jogurt z cukrem waniliowym. Do szklaneczki wkładamy warstwami jogurt, zmiksowane maliny i granolę.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||