Ostatnie wpisy
Zakładki:
Spis treści
Sto Kolorów Kuchni w mediach
To mnie inspiruje
Zaglądam
Tagi
kabamaiga@gmail.com ![]() ![]() ![]() ![]()
|
Wpisy z tagiem: South Beach
niedziela, 16 stycznia 2011
Miały być malutkie ciasteczka. W między czasie okazało się, że masła orzechowego jest jednak mniej, więc postanowiłam co nieco pozmieniać. Efekt katastrofa wizualna, bo w smaku było wspaniałe. Zamiast ciasteczek powstały placki. Wpadłam jednak na pomysł, że można je uratować i zrobiłam trufelki.
Składniki: 3/4 filiżanki słodzika (dałam cukier) 1 duże jajko 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 1 filiżanka masła orzechowego (dałam pół filiżanki masła i 3/4 filiżanki mielonych migdałów) 1 łyżeczka sody 1/4 filiżanki dżemu Wykonanie: Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Wyłożyć blachę papierem do pieczenia Mieszać słodzik, jajko, i wanilię mikserem na wolnych obrotach przez około 3 minuty. Dodać masło orzechowe (i mielone migdały) i sodę. Ubijać na średniej prędkości aż ciasto się połączy (około 30 sekund) Uformować z ciasta 24 kuleczki (wyszło mi zdecydowanie mniej), każda z 2 łyżeczek ciasta. Ułożyć je na blasze w niewielkich odstępach. Delikatnie wciskać kciuk do środka każdej kulki, taka by powstało niewielkie wgłębienie. Do każdego wgłębienia wkładać około pół łyżeczki dżemu. Piec aż ciasteczka będą lekko brązowe przez około 12 – 14 minut. Przełożyć na kratkę do całkowitego ostygnięcia (tego nie byłam w stanie zrobić). Z każdego placuszka uformowałam trufelki i obtoczyłam w kakao.
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
W upały nie mam nawet ochoty na popołudniową gorącą kawę. A to rozwiązanie posmakowało nam wszystkim, nawet mój teść, wielbiciel kawy po turecku, rozsmakował się w zimnej wersji.
Składniki (na 4 porcje): 3 filiżanki mocnej kawy, schłodzone 1 filiżanka mleka 2 łyżki słodziku (dałam cukier) kostki lodu ½ filiżanki ubitej śmietanki (w oryginale odtłuszczonej, przy diecie Dukan pominąć) szczypta cynamonu do posypania (ja dodałam pół łyżeczki do kawy) 4 laski cynamonu (do przybrania) (w przepisie brak mowy o wanilii, ale myślę, że można dodać ziarenka z 1 laski lub 1 łyżeczkę ekstraktu z wanilii.)
Wykonanie: Połączyć kawę, mleko, wanilię ( ?), słodzik (ja dodałam cukier do jeszcze ciepłej kawy) + ja dodatkowo dodałam cynamon. Napełnić 4 szklanki lodem (zapomniałam). Nalać kawę . Na wierzch nałożyć po 2 łyżki śmietanki. Delikatnie wymieszać, tak aby część śmietanki wymieszała się z kawą. Posypać szczyptą cynamonu i włożyć do każdej filiżanki po lasce cynamonu (nie miałam).
piątek, 06 sierpnia 2010
Lubicie schłodzone desery jogurtowo-owocowe? Ja uwielbiam, a jeśli można je jeszcze jeść na śniadanie - jak dla mnie ideał. Tym bardziej, że można go przygotować wieczorem, a rano przed wyjściem z domu po prostu wyjąć z lodówki i zjeść. Można oczywiście zamiast 2 warstw zrobić ich kilka, wykładając na przemian owoce i jogurt, ale przecież wiadomo, że należę do leniuchów ;) Przepis podejrzany tutaj.
Składniki:
2 małe nektarynki (brzoskwinie), pokrojone w kostki (dałam 1 bardzo dużą) 1 łyżka plus 2 łyżeczki słodzika 1 łyżka ekstraktu waniliowego 2 filiżanki jogurtu greckiego (około 450 g) 1/4 filiżanki odtłuszczonego mleka w proszku Wykonanie: W blenderze zmiksować banany, nektarynki, 1 łyżkę słodzika i 1/2 łyżki ekstraktu z wanilii. W średniej misce ubić jogurt z mlekiem w proszku a następnie dodać pozostałe 2 łyżki słodzika i 1/2 łyżki ekstraktu waniliowego. Wyłożyć po 1/2 filiżanki mieszanki bananowo-nektarynkowej do 4 filiżanek. Na to wyłożyć po 1/2 filiżanki jogurtowej mieszanki. Podawać natychmiast po przygotowaniu lub przykryć i trzymać w lodówce do 3 dni.
wtorek, 03 sierpnia 2010
Napój z diety South Beach, ale zdecydowanie nie tylko dla dietujących. A zdjęcie? Robione przez mojego synia, który napojem był zachwycony.
Składniki (na 4 porcje): 3 łyżki kakao 2 łyżki słodziku (cukru) szczypta soli 3 filiżanki zimnego mleka ½ łyżeczki ekstraktu waniliowego kostki lodu
Wykonanie: W średniej misce wymieszać kakao, cukier (słodzik) i sól. Powoli wlewać 1 filiżankę mleka i ubijać aż będzie nie będzie grudek. Wlać pozostałe 2 filiżanki mleka i wanilię, ubić. Napełnić 4 wysokie szklanki lodem. Nalać napoju czekoladowego i podawać.
sobota, 03 lipca 2010
To przepis, który dostałam w jednym z codzinenych maili, które otrzymuję z przepisami z South Beach. Na początku nie bardzo mogłam uwierzyć w to, że herbata zaprzy się w zimnej wodzie. Poszperałam w sieci i okazało się, że to chyba możliwe. Więc gdy tylko zaświeciło mocne słońce zabrałam się do roboty. Okazało się, że herbata nie tylko pięknie się zaparzyła, ale nie miała też ani odrobiny goryczki. Polecam wszystkim, nawet tym, którzy nie przepadają za zielonym naparem. Można ten napój wykońać też ze zwykłej czarnej lub ziołowej herbaty.
Składniki: 4 torebki zielonej herbaty (użyłam 4 łyżek liściastej z trawą cytrynową) 4 szklanki wody (użyłam mineralnej, ale można też ostudzonej przegotowanej) kostki lodu cukier / słodzik (ja nie daję) 1 mała cytryna listki mięty (opcjonalnie) Wykonanie: Sparzyć duży słoik. Umieścić w nim torebki herbaty, zalać zimną wodą. Słoik przykryć foilą spożywczą (ja użyłam słoja z wieczkiem) i postawić na bardzo nasłonecznionym parapecie lub balkonie w czasie najbardziej gorącej części dnia. Parzyć herbatę aż nabierze koloru i smaku przez około godzinę. Wyjąc torebki (ja moją przecedziłam przez sitko). Herbatę schłodzić przez przynajmniej 20 minut (to czego nie wypijemy można przechowywać w lodówce). Szklanki napełnić lodem, nalać herbatę, ewentualnie dosłodzić. Przybrać cytryną i miętą i podawać.
wtorek, 04 maja 2010
Gdzie się nie rozejrzę tam wszędzie ktoś na Dukanie. Nawet rodziny nie oszczędziło. A kiedy taki gość ma przyjść z wizytą trzeba się postarać, bo wiem co to znaczy pójść w gości jak się jest na diecie. No więc poszperałam na durszlaku i znalazłam u Adrijah deser zebra, który lekko zmodyfikowałam i gotowe. Gość zadowolony, a koleżanki z miasta L. może wreszcie nie będą narzekać, że nie mogą zrobić ani sobie, ani dzieciom (dzieciom można zamienić kawę na kakao i gotowe). Przepis pasuje też do diety South Beach, tylko musimy użyć wtedy kawy bezkofeinowej lub kakao.
Składniki: 500 g jogurtu naturalnego 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (ewentualnie kakao) 3 łyżeczki żelatyny 5 tabletek słodzika kakao (3-4 łyżki) Wykonanie: Kawę zaparzyć w 1/4 szklanki wrzątku, dodać 1 tabletkę słodzika, ostudzić. Żelatynę zalać odrobiną zimnej wody i zostawić na chwilę, aż spęcznieje. Następnie zalać do 1/2 szklanki wrzątku, dodać resztę słodzika, wymieszać dokładnie i zostawić do ostygnięcia (uważać, żeby nie zastygła za bardzo). Kiedy żelatyna jest już lekko ścięta jogurt lekko ubić robotem i dodać połowę żelatyny, znowu chwilę wymieszać robotem. Jogurt rozlać do 2 misek i do jednej dodać kawę, wymieszaną z resztą żelatny, wymieszać robotem. Jogurt kawowy rozlać do szklanek i wstawić do lodówki (lub zamrażalnika na krócej). Kiedy stężeje zalać go jogurtem z samą żelatyną. Ja posypałam biały jogurt naturalnym kakao. Kiedy zastygnie ponownie wlać resztkę jogurtu kawowego i znowu odstawić do zastygnięcia. Całość posypać kakao i podawać. Ja miseczki z jeszcze nie rozlanym jogurtem trzymałam w lodówce, a szklanki chłodziłam w zamrażarce, żeby zastygały szybciej.
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Uwielbiam pierogi. Pamiętam, że jeszcze jako nastolatka potrafiłam zjeść na obiad 12 sztuk ruskich (i wcale nie było po mnie tego widać ). Teraz, kiedy sama muszę już je lepić jakoś zjadam dużo mniej :). Pomysł na te pierogi przyszedł mi do głowy na fazie South Beach, oraz pierożków, które zamówiłam sobie w rewelacyjnej garmażerce, która mieści się obok mojego fryzjera. Taki super wypad, najpierw pierożki, a potem chwila relaksu.
Składniki na ciasto (jak zwykle u mnie ilości na oko): 2 szklanki mąki pszennej razowej letnia woda 1 łyżeczka miękkiego masła szczypta soli Zagnieść ciasto z podanych składników, dodając powoli wodę, tyle ile zabierze mąka. Ja chowam ciasto na chwilę do naczynia żaroodpornego, dzięki czemu jest bardziej wilgotne, nie wysycha tak szybko podczas lepienia i łatwiej się wałkuje Składniki na farsz: szpinak (dałam 1 opakowane mrożonego) ser feta Szpinak rozmrozić na odrobinie oliwy i dobrze odparować. Pod koniec dodac rozkruszoną fetę i chwilę razem poddusić. Farsz ostudzić. Ciasto rozwalkować, wycinać szklanką koła i nakładać po łyżeczce farszu. Zlepione pierogi gotować w osolonym wrzątku przez chwilę od kiedy wypłyną na powierzchnię. Zostało mi trochę farszu, ale z tym nadzieniem akurat nie ma problemu :)
wtorek, 01 grudnia 2009
Ponieważ juz drugi tydzień siedzę na L4 (i mam nadzieję, że to już jednak koniec) mam czas posiedzieć przy śniadaniach trochę dłużej niż zazwyczaj. Jak już ostatnio pisałam, rozkochałam się ostatnio w olmetach, więc eksperymentuję trochę w tym kierunku. Dzisiaj rano otworzyłam lodówkę i pierwsze co rzuciło mi się oczy to słoik suszonych pomidorów. No więc do roboty. A danie w ramach Festiwalu jajka.
Składniki: 3 jajka 4 suszone pomidory 2 listki świeżej mięty pół cebuli sól, imbir, kurkuma oliwa z oliwek
Wykonanie: Cebulę, pomidry i miętę posiekać. Jajka rozkłócić w miseczce. Oliwę rozgrzać na patelni i podsmażyć najpierw cebulę, potem dodać na chwilę pomidory i miętę. Dolać jajka i doprawić do smaku. Omlet smażyć aż się zetnie. Ja przerzuciłam go na trochę na drugą stronę pod koniec smażenia.
środa, 25 listopada 2009
Rozkochałam się w tym połączeniu. Zresztą co się dziwić, jeśli dopiero w wieku 30 paru lat odkryło się szpinak, to teraz trzeba nadrabiać. Kiedy zobaczyłam ten przepis, wiedziałam, że szybciutko go zrobię. Oczywiście przeczytałam i myślałam, że zapamiętałam. Kiedy rano odtwarzałam go z pamięci, wszystko wydawało się oczywiste. Aż do czasu, kiedy wyjęłam upieczone jajka i przypomniałam sobie o okruchach. To nic, będzie pretekst, żeby zrobić wersje kompletną. A ta niekompletna i tak była przepyszna., szczególnie z moją ukochaną czerwoną herbatką. Przepis w ramach Festiwalu Jajka Cytryny
![]() Składniki (na 4 porcje):
90 dkg szpinaku (ja dałam mrożony)
3 łyżki masła lub oliwy z oliwek 8 jajek sól, pieprz 1/2 filiżanki startego sera (ja dałam dużo mniej) 1/2 filiżanki okruchów z chleba Wykonanie:
Nagrzać piekarnik do 180 stopni. Szpinak rozmrozić na patelni tak, aby pozbyć się nadmiaru wody (ja dodałam jeszcze przecisnięty czosnek).
Formę o wymiarach 9x13 nasmarować oliwą (można to zrobić z odpowiednią ilością naczynek do zapiekania)i włożyć na chwilę do piekarnika. Kiedy masło się rozpuści, lub oliwa nagrzeje, włożyć szpinak i wymieszac z tłuszczem. Rozłożyć go równomiernie po naczyniu, robiąc 8 wgłębień na jajka (jeśli robimy w osobnych naczynach, w każdym naczynku robimy jedno gniazdo na jajko). Do każdego wgłębienia wbijamy 1 jajko. Doprawić solą, pieprzem, posypać serem i okruchami. Piec przez 15 do 20 minut. Jeśli piekliśmy w jednym naczyniu wyjmować dużą łyżką szpinak z jajkiem i podawać na przykład na toście.
środa, 18 listopada 2009
Omlety nie kojarzyły mi się zbyt dobrze. Pamiętam z dzieciństwa, że ich nie lubiłam i prawie nigdy nie jadłam (zresztą tak jak jajka sadzonego). resztą jajecznych dań uwielbiałam. A przy okazji plażowania odkryłam, że to smak zdecydowanie dla mnie. Nie wiem, czy dorosłam i zmieniłam upodobania smakowe, czy też te omlety, które jadam teraz, a są zawsze z jakimiś dodatkami po prostu są lepsze niż taki postne, z samych jaj. Bądź co bądź odkrywam co raz to inne wersje omletowego raju. Przepis na ten omlet znalazłam u Nigelli. Nigella poleca wsadzenie omletu pod koniec pod rozgrzaną grzałkę grilla w piekarniku, ale ja pominęłam. Doszłam do wniosu, że szkoda marnować tyle energii skoro do tej pory jadłam omlety bez tego i były OK. A smak? Super, rewelacja i nie wiem co jeszcze
Składniki: 1 łyżeczka oleju roślinnego 1 drobno posiekana dymka (może być też zwykła cebula) 1-2 papryczki czili 1 drobno posiekany ząbek czosnku 1/4 łyżeczki kurkumy 1 łyżeczka mielonych nasion kolendry (nie dałam) 1 łyżeczka mielonego kuminu 2 lekko ubite jajka (ja dałam 3) Nigella poleca zmienianie składników i na przykład dodanie startego imbiru (ja dawałam 1/2 łyżeczki) lub posiekaną miętę (ja dawałam 2 świeże listki) Wykonanie: Rozgrzać grzałkę grill w piekarniku (ja pominełam) Na patelni przeznaczonej do zapiekania (średnica 20-25 cm) podsmażyć na oleju do miękkości dymkę, chili, czosnek i kurkumę. Dodać pozostałe przyprawy i smażyć minutę, od czasu do czasu mieszając, a następnie wlać lekko ubite jajka i równomiernie rozprowadzić po patelni. Gdy omlet się zetnie przełożyć patelnię do piekarnika pod górną grzałkę dla ostatecznego przypieczenia (ja tego nie robiłam). Można podować na talerzu lub z chlebkami chapatti.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||